O nas

(No)SenS, to zaraz po dzieciach, mężu i rodzicach, cały mój SenS życia.

A wszystko co robię w życiu staram się robić z pasją i SenS’em - tak też jest w przypadku butiku, który stworzyłam z myślą o Kobietach i dla Kobiet o trochę przewrotnej nazwie (No)SenS.

Wszystko zaczęło się w 2015 roku gdy wynajęłam mały lokal w Galerii Ursynów i przywiozłam pierwsze kolekcje pochodzące z Włoch i Francji.

Szybko okazało się jednak, że my Polki mamy o wiele większe wymagania niż Włoszki czy Francuzki a ponieważ uwielbiam z Wami rozmawiać a przede wszystkim słuchać Waszych potrzeb coraz więcej zaczęło powstawać projektów, które wymagały zaangażowania Krawcowej, zakupu materiałów i po prostu szycia tego czego potrzebujecie i w czym dobrze się czujecie. Pozostałam wierna mojemu ulubionemu materiałowi jakim jest dzianina wiskozowa i właśnie z niej powstaje większość naszych skromnych kolekcji, którymi pragnę się z Wami podzielić również on-line.

Sklep internetowy powstał za Waszą namową i chęci sprostania szerszemu gronu naszych odbiorców oraz łatwiejszego kontaktu z Wami Dziewczyny.

Mam nadzieję, że ani ja, ani mój „dream team” nie zawiedziemy Was.

Na koniec dodam tylko, że nadal sięgamy po włoskie kolekcje oraz współpracujemy z wieloma polskimi producentami tak byście miały w czym wybierać.

gdyż

W (No)SenS’ie liczycie się przede wszystkim Wy drogie Panie.

 

Nasz zespół i miejsce gdzie tworzymy (No)SenS

Kochane, która ma w miarę blisko do Galerii Ursynów zapraszamy na zakupy stacjonarne, gdzie oprócz ciepłej i życzliwej obsługi czeka na Was zawsze coś słodkiego do przekąszenia. Zawsze pod ręką mamy wodę z miętą i cytryną oraz herbatę z nutą pomarańczy, goździkami i sokiem malinowym.

Dzieciom serwujemy kredki i malowanki, dla maluszków mamy śpiewającego Misia a dla starszaków (szczególnie chłopaków) mamy piłkę do trenowania, bo jak wiadomo każdy chciałby być Lewandowskim więc ćwiczyć trzeba wszędzie nawet w (No)SenS’ie gdy Mama robi zakupy?

Kasia

 

 

Kasia – założycielka (No)SenS’u 163 cm wzrostu - typowa „S-ka”.
Kasia to wulkan energii. Potrafi zarazić swoją pasją do ludzi innych ludzi. Ona po prostu zaraża chęcią obcowania z drugim człowiekiem.

Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych – można by rzec, że przyświeca Jej maksyma „rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki a na cuda trzeba chwilę zaczekać”. Mama dwóch synków, od kilkunastu lat szczęśliwa małżonka swojego męża, z którym uwielbia podróżować, tańczyć i pić wino (tzn. Ona pije wino a mąż najczęściej piwo…).

 

 

Beata

 

 

Beata – specjalistka ds. sprzedaży 170 cm wzrostu, góra S, dół XS. Kobieta, która uwielbia mówić i wcale tego nie ukrywa. Zakupy u Niej, to czysta przyjemność.

U Beaty ubierzesz się „od stóp do głów” – swoją fachowością doradzi Ci w każdym detalu począwszy od wyboru głównej kreacji, poprzez buty, bransoletkę, naszyjnik na karcie podarunkowej dla przyjaciółki skończywszy. I co najważniejsze wychodząc od Niej wiesz, że tu wrócisz nie raz.

 Beti

Beti – specjalista ds. sprzedaży 165 cm wzrostu, góra S, dół M. Jest piękną, subtelną i wiecznie uśmiechniętą osobą. Zakupy u Beti to czysta rozkosz, która ukołysze czasem stargane nerwy. Na tembr Jej głosu nie da się po prostu inaczej reagować jak tylko spokojem. Czasem zazdroszczę Jej tego opanowania. To z Nią najczęściej będziecie miały do czynienia on-line.

No ale każda z nas jest inna, każda ma inną figurę i każda nieco inne rzeczy lubi z (No)SenSu.

Ulubiony dress code Beti to jeansy z dziurami i bluzka SERCE w tym większym rozmiarze, bo lubi oversizy.
Z sukienek, które szyjemy faworytem jest niewątpliwie sukienka MEGGI a jesienią i zimą KARO’la

Beata niechętnie podchodziła do naszych długości MIDI gdy zaczynałyśmy je szyć, ale teraz stała się niemal ich orędowniczką i chciałaby mieć każdą rzecz, w tej właśnie długości. Ulubiona sukienka Beaty? Zapytajcie ją same przy okazji.

Beti za to jest fanką naszych sukienek BETTY – z resztą z tego powodu, że tak bardzo je lubi, sukienki te noszą jej imię.

 Alicja

 

 

Alicja – nasza modelka Plus Size 170 cm wzrostu, góra rozmiar 44, dół 46/48. Alicja swoim uśmiechem jest w stanie rozbroić każdego.

A tak w ogóle, to jesteśmy szczęśliwe, że Ją mamy w naszym „dream team’ie”, bo wreszcie możemy pokazać nasze piękne ubrania na osobie, która nie jest przysłowiową ‘S-ką”.z

 

Kochane życzymy Wam udanych (No)SenS’owych zakupów – bawcie się dobrze i pamiętajcie co mawiała Marilyn Monroe
„Pieniądze szczęścia nie dają – dopiero zakupy”